Metoda Tomatisa jest techniką reedukacji słuchu, która może znacząco poprawić jakość życia wielu osób z autyzmem, łagodząc jego objawy. Jest często stosowana w połączeniu z innymi rodzajami terapii i może służyć jako terapia wspomagająca.
Główna hipoteza Tomatisa jest następująca: dziecko autystyczne nie słucha.
Działanie metody ujawnia się na poziomie pedagogiki słuchu. Powód, dla którego dziecko autystyczne nie słucha, może być trudny do ustalenia, każdy specjalista będzie miał swoją hipotezę na temat przyczyny – organicznej czy psychologicznej. Mamy pewność, że osoba autystyczna słyszy, jeśli wiemy, że nie wystąpiły żadne organiczne uszkodzenia aparatu słuchu – a przynajmniej tak możemy mniemać - ale z jakiegoś powodu odmawia słuchania. Osoba autystyczna żyje często w sposób intensywny w - paradoksalnie – świecie akustyczno-dźwiękowym, w którym jakiekolwiek znaczenia zostają wyeliminowane. Chociaż słyszy lecącą muchę, często nie jest w stanie usłyszeć swojego imienia, gdy ktoś je wypowiada. Zupełnie jakby powstała przepaść pomiędzy słyszeniem dźwięków, a ich odbiorem. Działanie pasywne, które pozostawia go zanurzonego w dźwiękach, trwa, czasem w nadmiarze, podczas gdy następny krok – w kierunku uważności, z której wynika świadomość – nie jest realizowany.
Poprzez stymulację układu słuchowego, a przez to również układu nerwowego, metoda Tomatisa pozwala na zmniejszenie objawów autystycznych u dzieci i dorosłych.
Każda osoba autystyczna jest inna i może w inny sposób reagować na program. W niektórych przypadkach rezultaty uwidaczniają się w pierwszych tygodniach, podczas gdy w innych potrzeba więcej czasu. Postępy nie idą również po linii prostej. Ogólna tendencja jest jednak pozytywna, zwłaszcza, jeśli obserwacja obejmuje okres kilku miesięcy. W wielu przypadkach zaobserwowaliśmy poprawę w następujących obszarach:
Zmniejszenie nadwrażliwości
na dźwięki
Pacjenci mają większy kontakt z tym, co dzieje się wokół, ponieważ czują się mniej zagrożeni przez otaczające ich dźwięki.
W konsekwencji mogą rzadziej mieć zły humor oraz wykazywać mniej zachowań powtarzalnych.
Mogą zacząć częściej skupiać uwagę. Często rodzice twierdzą, że ich dzieci lepiej dostosowują się do otoczenia i są uważniejsze.
Zmniejszenie obronności
dotykowej
Jeśli zmniejsza się obronność dotykowa, zwiększa się chęć wyjścia do innych ludzi oraz interakcji z nimi. To oczywiście poprawia socjalizację.
Pacjent staje się bardziej uczuciowy. Dziecko może zacząć siadać innym na kolanach, żeby je objąć i przytulić
Zwiększona zdolność tolerowania dźwięków.
Jedna z matek stwierdziła:
„Teraz jest w stanie znieść dźwięk spuszczanej wody lub blendera bez denerwowania się.”
Jedzenie staje się bardziej doceniane.
Pacjenci stają się mniej wybredni pod względem tego, co chcą zjeść.
Dzieci bardziej wybredne względem jedzenia zaczynają akceptować większą różnorodność potraw, włącznie z tymi o różnych smakach.
Lepszy obraz siebie
Dziecko, które nawiązuje kontakt z własnym głosem, poprawia również obraz samego siebie. Jest świadome posiadania głosu!
Poprawa umiejętności językowych
U dzieci autystycznych, które nie mówią, język receptywny ma tendencję do poprawy. Często próbują one wokalizacji i zaczynają wypowiadać sylaby, eksperymentując w ten sposób ze swoimi możliwościami wokalnymi.
U dzieci autystycznych o bardziej rozwiniętych umiejętnościach językowych, to język ekspresywny może się poprawić. Dzieci mogą zacząć używać dłuższych zdań i wykorzystywać słowa, które lepiej opisują obiekty i sytuacje. Mogą zacząć używać zaimków osobowych “ja” i “ty”, zamiast odnosić się do samych siebie za pomocą 3 osoby. Lepsze opanowanie języka zwiększa chęć komunikacji.
Poprawa umiejętności społecznych
- Mogą zacząć szukać kontaktu z innymi i odpowiadać w sposób bardziej adekwatny.
- Mogą zacząć lepiej słuchać poleceń.
- Mogą zacząć nawiązywać kontakt.
- Mniej zachowań agresywnych
- Obserwuje się ogólne zmniejszenie poziomu agresji wobec innych i wobec samych siebie.
- Obserwuje się mniej zachowań powtarzalnych
Lepszy kontakt wzrokowy
Dzieci z łatwością patrzą w oczy i szybciej rozumieją, co się do nich mówi.
„Teraz patrzy ludziom w twarz” – stwierdzają rodzice.
Pojawia się większa uważność wobec tego, co dzieci widzą. Jedna z matek powiedziała:
„Teraz, kiedy jedziemy samochodem, patrzy przez okno na zewnątrz. Wcześniej tego nie robił.”
Kiedy osoba autystyczna ma nadwrażliwość na dźwięki, najpierw próbuje się zaradzić temu problemowi. Wyeliminowanie lub zmniejszenie go pomaga pacjentowi lepiej słuchać. To otwiera nam drzwi do integracji sensorycznej. Te dwa elementy – poprawa umiejętności słuchania i lepsza integracja sensoryczna – stanowią punkt wyjścia dla rozwoju umiejętności komunikacyjnych.
Zmniejszenie nadwrażliwości na dźwięki
Osoby autystyczne często cierpią przez ból spowodowany ich wieloma nadwrażliwościami. Wiele z nich jest nadwrażliwych na dźwięki. Natężenie bólu może być czasem nie do zniesienia.
Niektóre wskaźniki nadwrażliwości na dźwięki to:
- Zakrywanie uszu rękoma w celu ochrony przed dźwiękami wchodzącymi.
- Wybuchy gniewu spowodowane frustracją wynikającą z ciągłej walki z dźwiękami.
- Powtarzanie tych samych słów, zdań lub stwierdzeń - prawdopodobnie jest to sposób na uspokojenie się i ustabilizowanie w obliczu masy dźwięków odbieranych jako intensywne i chaotyczne.
Dlaczego jednak osoby autystyczne są tak wrażliwe na dźwięki? Powód leży w sposobie, w jaki się słyszy. Każdy z nas słyszy za pomocą uszu i naszego ciała. Całe ciało odpowiada na dźwięki: skóra i kości stanowią znakomite ich przekaźniki. W odróżnieniu od większości ludzi, autystyczne dzieci (i dorośli) słyszą głównie za pomocą ciała. Dźwięki przezeń zebrane wędrują bezpośrednio do mózgu bez uprzedniej selekcji. Oznacza to, że każdy dźwięk tła, nieistotny w komunikacji, nie zostaje stłumiony. Dlatego wiele osób autystycznych jest atakowanych przez dźwięki.
Kiedy słuchamy głównie uchem, a nie ciałem, dźwięki zostają “przefiltrowane” i zmniejsza się ich intensywność. Możemy więc wyeliminować dźwięki tła i skupić się na tym, co nas aktualnie interesuje.
Wiele osób autystycznych nie posiada umiejętności wykluczania dźwięków tła i koncentrowania słuchu na tym, co je faktycznie ciekawi. Dlatego podczas pracy z osobami autystycznymi z nadwrażliwością na dźwięki pierwszą rzeczą, jaką staramy się zrobić, to zmniejszenie wrażliwości przewodnictwa kostnego względem percepcji bębenkowej, czyniąc z tej ostatniej percepcję główną. W ten sposób dźwięki mogą być właściwie przetwarzane. Robi się to poprzez puszczanie uprzednio przefiltrowanej elektronicznie muzyki w specjalnych słuchawkach wibracyjnych. Pacjent, poprzez wibrator, słucha ciałem, równocześnie słuchając uchem przez słuchawki. Muzyka dociera najpierw za pomocą wibratora, a następnie, kilka milisekund później, przez słuchawki. W ten sposób pacjenta stymuluje się do słuchania przede wszystkim przez ucho.
Redukcja nadwrażliwości percepcji kostnej zmniejsza nadwrażliwość na dźwięki.
Wykorzystywanie dźwięków do zmniejszenia nadwrażliwości na dźwięki może wydawać się paradoksem, jednak okazuje się, iż jest to skuteczny i nieinwazyjny sposób na złagodzenie jednego z problemów związanych z autyzmem.
Ponieważ wszystkie nasze zmysły są ze sobą połączone, często zdarza się, że zmniejszenie nadwrażliwości na dźwięki powoduje zanikanie innych nadwrażliwości, jak na przykład tej ujawnianej za pomocą obronności dotykowej czy awersji do potraw o różnych smakach.
Poprawa komunikacji
Tomatis odkrył, że możemy odtworzyć dźwięk wyłącznie, jeśli jesteśmy w stanie usłyszeć go wyraźnie (Efekt Tomatisa, Akademia Nauk, 1957 oraz Narodowa Akademia Medyczna, 1957 i 1960). Słuchanie samego siebie jest zatem podstawą mowy. To więc ucho kontroluje nasz język i monitoruje wszystkie swoje parametry, takie jak intensywność, płynność, artykulacja itd. Słuchanie samego siebie to podstawa komunikacji z innymi.
Kiedy mówimy, nieświadomie monitorujemy nasze wypowiedzi poprzez słuchanie samych siebie. Oznacza to, że potrafimy skupić się na dźwiękach dochodzących z zewnątrz (mówiąca do mnie mama) i/lub na dźwiękach dochodzących z wewnątrz (mój głos podczas mówienia).
Jak wcześniej zauważyliśmy, wiele dzieci autystycznych eliminuje to, co słyszy z zewnątrz, żeby ochronić się przed bombardowaniem bodźcami, które odbiera jako agresywne. Równocześnie eliminują to, co dochodzi z wewnątrz, prawdopodobnie z tego samego powodu. Sprawiają więc wrażenie oderwanych zarówno od świata zewnętrznego, jak i wewnętrznego, czyli siebie samych. W takiej sytuacji komunikacja staje się niezwykle trudna.
Metoda Tomatisa ma na celu pomoc dzieciom autystycznym w wykształceniu umiejętności słuchania samych siebie, a co za tym idzie – poprawę komunikacji. W tym kontekście ćwiczenie głosowe jest ważne, aby móc ten cel osiągnąć. W pewnym momencie treningu audio-wokalnego, w zależności od przypadku, dzieci proszone są o powiedzenie czegoś do mikrofonu.
Dzięki zamkniętemu obwodowi słyszą od razu swój własny głos w prawym uchu – czyli tym, które umożliwia szybsze przetwarzanie języka. Zwrotny dźwięk własnego głosu dociera zarówno przez ucho, jak i całe ciało dzięki wibratorowi połączonemu ze słuchawkami. W pewnych przypadkach, w zależności od programu słuchania, pozostawia się włączony mikrofon podłączony poprzez Elektroniczne Ucho do słuchawek dziecka tak, aby każdy wytworzony przez nie dźwięk można było uchwycić i przesłać z powrotem.
Ćwiczenia wokalne lub powrót do słuchania ich własnego głosu dla dziecka autystycznego są często trudne, zwłaszcza na początku.
Dzieci są często zaciekawione lub przestraszone swoim własnym głosem i milkną. Delikatnie i stopniowo stymulowane są do przezwyciężenia lęku. Ich reakcja jest zrozumiała: po pierwsze, jest to dla nich rzecz nowa, a wszystko co nowe, wywołuje lęk. Po drugie – jest to pierwszy raz, kiedy słyszą własny głos. Aż do tego momentu prawdopodobnie nie połączyły nigdy siebie ze swoim głosem. Jest to rzecz, która wymaga poczucia siebie i własnego ciała, czyli aspektów, które u wielu dzieci autystycznych nie są jeszcze dobrze zdefiniowane.
Wibracja kostna ma decydujący wpływ na rozwój świadomości ciała, podstawy rozwoju jaźni. Zaobserwowaliśmy, iż dzieci autystyczne często próbują włożyć mikrofon do ust podczas wykonywania ćwiczeń wokalnych. Zapewnia im to intensywną wibrację rozchodzącą się po całym ciele.
To daje im możliwość “usłyszenia” własnego ciała.
Niektóre uwielbiają to doświadczenie, natomiast dla zwykłego dorosłego wytworzone natężenie kostnych wibracji jest nie do zniesienia. Jest to normalne, ponieważ mówiąc wytwarzamy w naszym ciele wibracje, ale przez większość czasu nie jesteśmy tego świadomi i nam to nie przeszkadza.
W swojej książce na temat śpiewu, “Ucho i głos”, Tomatis szczegółowo wyjaśnia, jak śpiewacy operowi potrafią kontrolować swoje ciała aż do najmniejszych wrażeń proprioceptywnych, aby wytworzyć dźwięki doskonałej jakości. Śpiewak, jak zauważa Tomatis, musi nauczyć się grać na swoim ciele, jakby to był instrument muzyczny. W ten sam sposób dziecko autystyczne musi nauczyć się używać swojego ciała, by przygotować się na język.
Reedukacja audio-wokalna z użyciem metody Tomatisa może pomóc osobie autystycznej “usłyszeć” własne ciało oraz stworzyć umiejętność wytwarzania dźwięków, a to stanowi drogę do języka. Ćwiczenia głosowe pomagają dziecku “usłyszeć” lepiej swoje ciało, budować zdolność emitowania dźwięków, a to stopniowo prowadzi do mowy.
Stwarzając możliwość wytwarzania dźwięków w sposób kontrolowany otwiera się drogę do rozwijania poczucia siebie.
Jak wiemy, odnalezienie własnego głosu to odnalezienie samych siebie.
- lepsza artykulacja wyrazów
- bardziej ekspresywny język
- lepszy odbiór językowy
- bardziej wyrafinowane umiejętności słuchania
- lepsza kontrola głosu
- poczucie samorozwoju
- lepsza świadomość ciała
Widać więc wyraźnie, że zmniejszenie nadwrażliwości oraz regulacja integracji sensorycznej to, w pomocy dziecku autystycznemu, kluczowe etapy prowadzące do ponownego połączenia się z rodziną i otoczeniem, zachęcające je do stopniowego wyjścia z jego ochronnego pancerza.
Problemy z koncentracją to dziś jedna z najczęstszych trudności, z jakimi mierzą się dorośli – zarówno w pracy, jak i w życiu codziennym. Coraz więcej osób zauważa, że mimo chęci i motywacji nie są w stanie utrzymać uwagi przez dłuższy czas, kończyć rozpoczętych zadań czy efektywnie przetwarzać informacji. Pojawia się rozproszenie, zmęczenie psychiczne, a nawet poczucie frustracji wynikające z braku efektywności.
Warto zacząć od zrozumienia, że koncentracja nie jest cechą wrodzoną ani „silną wolą”. To funkcja układu nerwowego, która zależy od jego kondycji, poziomu przeciążenia oraz zdolności do przetwarzania bodźców. W praktyce oznacza to, że jeśli mózg jest przeciążony, zmęczony lub nadmiernie stymulowany, koncentracja naturalnie spada.
Jednym z głównych powodów problemów z koncentracją jest nadmiar bodźców. Współczesne środowisko pracy i życia codziennego nieustannie bombarduje nas informacjami – powiadomienia, e-maile, rozmowy, media społecznościowe. Mózg nie jest przystosowany do takiej intensywności, dlatego zaczyna „bronić się” poprzez spadek uwagi i szybsze zmęczenie.
Kolejnym istotnym czynnikiem jest multitasking. Choć często postrzegany jako zaleta, w rzeczywistości prowadzi do ciągłego przełączania uwagi. Każde takie przełączenie kosztuje energię i obniża jakość pracy. W efekcie zadania zajmują więcej czasu, a poziom koncentracji systematycznie się pogarsza. Właśnie dlatego wiele osób ma poczucie, że pracuje cały dzień, ale niewiele realnie kończy.
Nie można również pominąć wpływu stresu. Przewlekłe napięcie powoduje, że układ nerwowy działa w trybie „przetrwania”, a nie efektywnego myślenia. W takim stanie mózg skupia się na zagrożeniach, a nie na zadaniach wymagających koncentracji. Objawia się to m.in. trudnością w skupieniu, rozdrażnieniem czy problemami z pamięcią.
Bardzo ważnym elementem jest także regeneracja. Brak snu lub jego niska jakość powodują, że mózg nie ma możliwości „uporządkowania” informacji. W efekcie kolejnego dnia zdolność koncentracji jest znacznie obniżona, a nawet proste zadania wymagają większego wysiłku.
Objawy problemów z koncentracją są zazwyczaj bardzo charakterystyczne. Należą do nich szybkie rozpraszanie się, trudność w dokończeniu zadań, uczucie „chaosu w głowie”, zapominanie informacji czy konieczność wielokrotnego wracania do tego samego tematu. Często pojawia się też zmęczenie psychiczne już po krótkim czasie pracy.
Wiele osób próbuje radzić sobie z tymi problemami poprzez zwiększenie dyscypliny lub wydłużenie czasu pracy. Niestety, takie podejście często przynosi odwrotny efekt. Mózg potrzebuje nie tylko organizacji, ale przede wszystkim wsparcia w zakresie przetwarzania informacji i regeneracji.
Skuteczne rozwiązania obejmują kilka poziomów. Pierwszym jest higiena pracy – ograniczenie rozpraszaczy, praca w blokach czasowych oraz świadome zarządzanie uwagą. Drugim jest regeneracja – odpowiednia ilość snu, przerwy i odpoczynek. Trzecim, często pomijanym, jest praca z układem nerwowym.
W tym kontekście coraz większą popularność zyskuje Metoda Tomatisa, która wspiera mózg w bardziej efektywnym przetwarzaniu bodźców. Trening ten polega na stymulacji słuchowej, która wpływa na funkcjonowanie układu nerwowego. Dzięki temu mózg lepiej radzi sobie z informacjami, a koncentracja ulega poprawie w sposób naturalny.
Osoby korzystające z tej metody często zauważają, że łatwiej utrzymują uwagę, szybciej podejmują decyzje i czują się mniej przeciążone. Co ważne, efekty te nie wynikają z „walki ze sobą”, ale z poprawy funkcjonowania mózgu.
W praktyce przekłada się to na większą efektywność pracy, lepszą organizację dnia oraz większy spokój psychiczny. Zamiast ciągłego napięcia pojawia się poczucie kontroli i lekkości w działaniu.
Jeśli masz wrażenie, że Twoja koncentracja spada mimo prób poprawy organizacji pracy, warto spojrzeć na problem szerzej. Często nie chodzi o brak motywacji, ale o przeciążenie układu nerwowego.
👉 W takim przypadku warto rozważyć profesjonalne wsparcie, takie jak trening Tomatisa dla dorosłych, który może być prowadzony również w domu lub biurze w Warszawie.





